Oberża pod czerwonym Wieprzem – najbardziej rodzinna restauracja w Warszawie?

with 2 komentarze
Dziś testujemy pod kątem rodzinnego wyjścia do restauracji Oberżę pod czerwonym Wieprzem. Lokal umiejscowiony u zbiegu ulic Żelaznej i Chłodnej, czyli na pograniczu Woli i Śródmieścia,utrzymany w klimacie PRL i serwujący smaczną, tradycyjną, polską kuchnię. Z zewnątrz wygląda trochę niepozornie, choć w sezonie letnim ogródek i zabytkowe samochody przed wejściem dodają uroku tej knajpie.

Wybierając się tutaj trzeba przygotować się na dygnitarskie ceny. Jednak chętnych do konsumpcji nie brakuje, a sądząc po zdjęciach, na których widnieją odwiedzające restaurację takie sławy jak Bruce Willis czy Lennox Lewis, to lokal ma całkiem niezłe wzięcie. W grudniu 2015 Oberża pod czerwonym Wieprzem została wymieniona przez New York Times jako jedna z trzech restauracji, dla których warto odwiedzić Warszawę (obok Atelier Amaro i Warszawy Wschodniej).

Jednak nas najbardziej interesują udogodnienia dla dzieci. Restauracja sama sobie wyznaczyła wysoko poprzeczkę i walczy o tytuł najbardziej rodzinnej restauracji w Warszawie.

Co to oznacza? Sprawdziłam dla Was w praktyce:
Przewijak w łazience? Jest.
Krzesełka do karmienia? Bezproblemowo. Do tego dostępne na miejscu śliniaczki.

Menu dla dzieci? Całkiem niezły wybór. W specjalnej karcie dla dzieci mamy 2 zupy (rosół lub pomidorowa) za 6zł, Na drugie danie są pierogi w trzech smakach do wyboru (12zł), spaghetti z sosem pomidorowym (15zł), schabowy z mizerią i frytkami (15zł) lub filecik z kurczaka z frytkami i surówką (15zł).

Kącik zabaw dla dzieci? Poprawny, aczkolwiek nie jest to miejsce, które powala na kolana. Przestrzeń przeznaczona dla dzieci jest raczej niewielka. Składa się z dwóch stolików i kilku krzesełek z Ikei, przy których dzieciaki mogą usiąść i wykonywać różne prace artystyczne. Dodatkowo jest dywanik i kilka pudełek z zabawkami. Kącik wpisuje się w przestrzeń głównej sali restauracyjnej, nie jest oddzielony od reszty restauracji - ma to zarówno swoje zalety, jak i wady, ale to już każda rodzina ma indywidualne preferencje w tym zakresie.

Gdybym miała tutaj coś poprawić, to powiększyłabym strefę przeznaczoną dla dzieci, może nawet lekko ją odseparowała od pozostałej części sali i dodałabym trochę inne zabawki, np. klocki, układanki, więcej książeczek. Zauważyłam też, że część z dostępnych zabawek, zwłaszcza tych dla najmłodszych dzieci była już dość zużyta, niektóre, zwłaszcza te grające nie działały tak jak trzeba i powinny zostać wymienione.

W weekendy między godziną 12 a 17 można liczyć na opiekę profesjonalnej animatorki dla dzieci. Profesjonalna animatorka, czyli taka która nie tylko będzie miała na oku nasze pociechy, ale i pomaluje im buźki, poskręca balony i wykona z nimi ciekawe prace plastyczne. My trafiliśmy tutaj w weekend przed Świętami Wielkanocnymi i dodatkową atrakcją dla dzieci było szukanie jajek niespodzianek.

Muszę przyznać, że moje dzieci bawiły się tutaj wyśmienicie. W zasadzie to cały czas były zajęte animacjami i przyszły do nas do stołu tylko na czas jedzenia. Pomidorowa i kotlety schabowe zostały szybko skonsumowane i dalej pognały się bawić, tak im się spieszyło.

Dawno nie pamiętam takiego spokoju podczas rodzinnego wyjścia z dziećmi. Wszystko było pod kontrolą, dzieci nie wchodziły nam na głowę i nie rozwalały całego lokalu, bo po prostu ktoś się nimi z entuzjazmem zajmował... tylko tyle i aż tyle.

A dorośli? Mogliśmy w tym czasie spokojnie porozmawiać i pocieszyć się jedzeniem. Z wypróbowanych dań, mogę polecić krem z zielonego groszku (19zł) oraz pieczone filety z dzikiego pstrąga (44zł). Na deser podobno pyszna jest specjalność lokalu czyli beza migdałowa "Gwiazda Fidela" (26zł), jednak z uwagi na jej duży rozmiar sama nie skusiłam się na taką ucztę.

Podsumowując - tak, ta restauracja jest wg. mnie warta tego, aby tu przyjść z dziećmi. Jedzenie i obsługa na wysokim poziomie. Choć ceny adekwatnie też. Bardzo dobrze zorganizowana jest tutaj opieka dla dzieci, są wszelkie udogodnienia przestrzenne i sanitarne, no może z wyjątkiem dyskretnego, osobnego kącika dla mam karmiących piersią. Także część do zabawy dla dzieci mogłaby być nieco większa i zaopatrzona w bardziej różnorodne zabawki. Lokal oceniam zatem na piątkę z minusem.

2 Responses

  1. Czarek
    | Odpowiedz

    to prawda z tym dostosowaniem, poza tym to w ogóle elastyczne miejsce wieczorami ze znajomymi można też poczuć inna atmosferę a w weekend z dzicmy inną, świetnie gotują, jak dawno nie jadłem deserów to tam już parę razy

  2. Tatiana
    | Odpowiedz

    teraz w weekend się tak zimno zrobiło od razu pomyślałam o Wieprzu, poszłam z dzieciakami własnie pierwszy raz, super jest to zorganizowane a sama zjadłam wielkiego sandacza, ogólnie dla mnie miejsce uniwersalne

Leave a Reply