Nosić czy nie nosić? Oto jest pytanie…

with Brak komentarzy
Warsztaty z chustonoszenia i z rodzicielswa bliskości w Zielonobiałołęckim Klubie Mam już dawno za nami, ale temat noszenia dzieci jak najbardziej aktualny.

Z mojej strony jestem przekonana o tym, że jeśli tylko zdrowie nam na to pozwala, warto dzieci nosić. Nie dlatego, że jest to ostatnio bardzo modne, lecz dlatego, że tak podpowiada mi mój instynkt macierzyński. I tylko z tego powodu.

 

Napisano już o tym wiele, a jednak mamy dopiero zaczynające swoją przygodę z macierzyństwem i chcące znaleźć rzetelne informacje o noszeniu dzieci mogą się w tym wszystkim pogubić.

W tym poście, chciałam się więc podzielić bardzo podstawową wiedzą o kilku zasadach noszenia dzieci, zamieszczam tu też odnośniki gdzie szukać dalszych, sprawdzonych informacji na ten temat.

Nie wyobrażam sobie odkładania na siłę dziecka do wózka lub łóżeczka. W przypływie rozpaczy, przy pierwszym dziecku próbowałam. Ale gdy odłożony noworodek rozpaczliwie płacze, to daleka jestem od posądzania go o wymuszanie brania na rączki i robienie na złość mamie.

Moim zdaniem zapominamy bardzo często, że dziecko oprócz głodu i potrzeby bycia czystym ma jeszcze jedną ważną potrzebę, potrzebę zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa, i tę potrzebę próbuje zaspokoić poprzez fizyczną bliskość ze swoimi najbliższymi opiekunami. Gdy ta więź zostaje zerwana, dziecko płacze i prosi nas o ponowny kontakt.

Czasami zamiast walczyć z płaczem dziecka i stosować różne czasochłonne rytuały wystarczy tylko uwolnić swoje ręce czyli nosić dziecko w specjalnej chuście lub nosidle i zająć się po prostu swoim życiem.

Oprócz tego, że noszenie dziecka w chuście lub nosidle faktycznie często je uspokaja, to daje też opiekunowi wiele innych korzyści, właśnie dlatego, że ma wolne ręce, a więc przede wszystkim swobodę zrobienia wielu rzeczy w domu, radość z wyjścia na spacer, wolność poruszania się po mieście bez barier architektonicznych dla wózków, szybkie wchodzenie i schodzenie po schodach... gdy ma się w domu jeszcze jedno małe dziecko, jest to po prostu wygodne, bo można bez problemu zająć się starszym dzieckiem, a maluszek jest cały czas blisko i pod kontrolą.

O nawiązywaniu z dzieckiem niepowtarzalnej więzi, m.in. poprzez regularne noszenie, można sporo poczytać w Księdze Rodzielstwa Bliskości autorstwa małżeństwa Searsów oraz w książce W głębi kontinuum, która mnie osobiście bardzo wciągnęła i przekonała do bliskiego kontaktu z dziećmi, jak i do samego noszenia. Jak pisze autorka, Jean Liedloff, wśród Indian z plemienia Yequana, gdzie noszenie dziecka jest czymś zupełnie naturalnym i powszechnie praktykowanym, właściwie nie spotyka się intensywnie płaczących małych dzieci. Coś w tym jest.

A gdy już zdecydujemy się nosić?
Wiele mam obawia się noszenia swoich dzieci w chuście, głównie dlatego że sobie nie poradzą z motaniem, że coś źle zrobią i dziecko wypadnie albo przyjmie niewłaściwą pozycję... wtedy trzeba po prostu skonsultować się z dobrym doradcą noszenia dzieci.

Gdzie znaleźć takich doradców? Można oczywiście podpytać znajomych, albo dołączyć do grup na facebooku o tematyce noszenia dzieci, są to np. grupy: Chusty Polska,  Chusty Warszawa, strona Chusty-Doradcy-Chustowi. Tam znajdziecie informacje kontaktowe do doradców noszenia, którzy mieszkają najbliżej Was. Dane kontaktowe do doradców noszenia są również umieszczone na stronie Szkoły Noszenia Clauwii lub na stronie Akademii Noszenia Dzieci.

Można też próbować uczyć się samej w domu korzystając np. z YouTube, ale myślę, że jeśli jesteśmy zupełnie początkujący, to warto choć raz spotkać się z doradcą noszenia i mieć pewność, że dobrze wiążemy chustę.

Jeśli chodzi o nosidełka, to na pewno są one prostsze i wygodniejsze w obsłudze, stąd też dużo łatwiej przekazać je np. ojcu dziecka, który może nas odciążyć w noszeniu i sam czerpać z tego radość.  Trzeba jednak pamiętać, że nosidła polecane są dla dzieci, które umieją już samodzielnie siedzieć, a więc dopiero od mniej więcej 6 miesiąca życia. Oczywiście producenci takich nosideł reklamują je trochę inaczej albo dorabiają do nich specjalne wkładki dla młodszych dzieci, ale zanim się zdecydujemy na zakup takiego sprzętu, warto poczytać coświęcej na ten temat niż tylko opis produktu na stronie sklepu, który go sprzedaje.

Nie dajcie się też nabrać producentom na opcję noszenia dziecka przodem do świata. Pewna mama zapytała mnie niedawno dlaczego nie wolno w ten sposób nosić dziecka. Oto dlaczego:

  • plecy dziecka nie mają możliwości ułożyć się w fizjologicznej, lekko zaokrąglonej pozycji, gdyż przeszkadza im w tym ciało opiekuna noszącego dziecko, na skutek tego plecy są zbyt wyprostowane,
  • ta pozycja nie
    zapewnia bioderkom dziecka właściwego ułożenia, nogi nie mając żadnego oparcia o ciało opiekuna, zwisają sobie bezwładnie do przodu,
  • głowa dziecka nie ma właściwego podparcia,
  • cały ciężar ciała
    spoczywa na kroczu dziecka - czy ktoś z Was chciałby wisieć na swoim
    kroczu? Jest to szczególnie niekorzystna pozycja przy noszeniu chłopców, ze
    względu na możliwy ucisk jąder,
  • dziecko nie ma możliwości wyciszenia się, wtulenia w opiekuna i  w razie potrzeby ucieczki od nadmiaru bodźców.
Jeśli uważacie że dziecko chce więcej widzieć, że jest ciekawe świata i że opcja noszenia brzuchem do brzucha opiekuna nie sprawdzi się w Waszym przypadku, to nauczcie się noszenia dziecka na plecach. Dzięki temu będzie ono miało lepszy widok, ale wciąż pozostanie we właściwej pozycji.

Wśród nosideł, które znam i polecam wymieniłabym marki Tula, Manduca, Bondolino. Nie polecam nosideł Baby Bjorn, które są raczej uznawane za tzw, "wisiadła" (dlaczego zobacz tutaj). Jeśli spotkacie inną markę, którą chcecie sprawdzić, to zapytajcie na wspomnianych wyżej grupach lub stronach, gdzie dostaniecie informacje od innych mam noszących swoje dzieci oraz od osób zajmujących się profesjonalnym doradztwem w temacie noszenia dzieci

Na koniec, dla zainteresowanych tematem świadomego rodzicielstwa i ideą bliskości, polecam przejrzeć sobie ciekawą stronę Klub Kangura,

To tyle, jeśli chodzi o podstawy. Bardzo Was zachęcam do przygody, jaką jest noszenie swojego dziecka. Powodzenia!

Leave a Reply