Kiedy wymienić fotelik samochodowy na większy?

with 4 komentarze
Oj dzieje się, dzieje…
Od ponad tygodnia wiele się dzieje. Pisać bloga nie ma kto i kiedy.
A to szwagierka powiła synka, a to zostałam matką chrzestną
pierwszy raz w swoim życiu, a to Ola ząbkuje i w nocy nie mogę
nawet pisać, a to fotelik samochodowy od 9 kilo wzwyż dla Oli
przydałoby się wybrać…
No właśnie, Ola
przekroczyła niedawno wagę 9 kilogramów. Nowy fotelik trzeba
jej wkrótce sprawić
, więc ja – mama zielona kompletnie w
temacie samochodów i fotelików mam się za to brać? Błagam, tylko
nie to… Ale jak mus to mus. Mój Mąż, owszem zna się na
samochodach, w ogóle na technicznej stronie rzeczy, czego mi jednak
często gęsto brakuje. Tylko, że mój Mąż jest też z takich
dokładnych, którzy muszą rozważyć wszystkie za i przeciw,
obejrzeć, pomacać, podumać i dopiero podjąć decyzję. Czasami
długo duma. Nad naszym ślubem dumał chyba z 8 lat… ha ha ha. W dodatku Mąż chodzi do Pracy i nie ma Tyle Czasu co Stay-at-Home Mom,
która na wszystko co trzeba po prostu musi znaleźć czas, a jak
trzeba to wyczaruję tego czasu nawet więcej. Poza tym ja jestem
bardziej z tych impulsywnych i narwanych. Jak mi coś strzeli do
głowy, to albo idę od razu za ciosem i robię to (czytaj: Idź i
Zrób
), albo zapominam na zawsze.
Z fotelikiem dla starszej
córki też tak było… kupiliśmy jeden z bardziej popularnych
modeli na rynku, najpierw go przypinaliśmy po prostu pasami
bezpieczeństwa. Później wyczytałam, że z bazą jest o wiele
bezpieczniej, prościej i wygodniej i tak się zafiksowałam, że
udało mi się przekonać pana Męża do kupna dodatkowo tej
„niezbędnej” odtąd bazy. Ponieważ baza służyła fotelikowi w
kategorii 0-13 kg i równocześnie była sprytnie marketingowo
„rozwojowa”, tzn. dostosowana do kolejnego modelu tej samej firmy
w kategorii 9-18 kg, problemu z wyborem następnego fotelika, gdy
dziecko przestało się do niego mieścić, po prostu nie mieliśmy –
kupiliśmy ten model, który pasował nam do bazy.
Moje pierwsze dziecko
przestało się mieścić do fotelika z przedziału 0+ gdy skończyło
około półtora roku…
-Co, proszę? -Zapyta się
większość rodziców. – Toż to niemożliwe…
Oj tam, oj tam. Możliwe.
Wiem, że większość rodziców zmienia foteliki swoim dzieciom o
wiele wcześniej, „bo nóżki im się tak uginają” i tapicerkę
kopią… Prawda jest też taka, że faktycznie sporo dzieci dość
szybko przekracza granicę wagową, tj. 13 kilogramów… No cóż,
moje dzieci do wielkoludów nigdy nie należały. Raczej w drugą
stronę i nie jest to związane z ilością wchłanianego pożywienia,
a jedynie z ich urodą. Trzyletnia Elwirka nadal nie doszła jeszcze
do 13 kilo, więc gdyby nie jej wzrost, to mogłaby z powodzeniem
jeździć w foteliku klasy 0+.
Ola też raczej z tych
mniejszych, choć silna jak olbrzym. Szesnaście miesięcy niedługo
stuknie, a wagowo dopiero 9 kilo. A jednak nikomu to dziecko nie
wygląda mizernie. Taki model po prostu i już. Lekki, zwinny i
silny.
Pierwsze
pytanie fotelikowe: Czy trzeba już zmieniać model w tej sytuacji?
Otóż miły pan doradca
z jednego z bardziej znanych w Warszawie sklepów z fotelikami,
przyznał mi dziś rację, że jeśli waga dziecka nieprzekroczona
(a nie przekroczona, bo fotelik do 13 kg) i dopóki głowa dziecka
nie wystaje
poza fotelik (a na razie nie wystaje) i dopóki
dziecko się w foteliku wygodnie mieści
(a mieści się, gdyż
zrobiło się całkiem ciepło i po zdjęciu Oli bluz i kurtek
okazało się, że mamy jeszcze spory zapas), to dziecko może
bezpiecznie w tym foteliku nadal jakiś czas jeszcze jeździć
.
Także tego. Na razie
zrobiłam wywiad wśród znajomych i w internecie i wydumałam, że
najbezpieczniej jest jednak jak najdłużej tyłem do kierunku
jazdy
. I że warto kupić kolejny fotelik montowany właśnie
tyłem. I o tym też będzie jeden z moich kolejnych wpisów. Zapraszam już
wkrótce!  

4 Responses

  1. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Tak. My mamy Tylem bo bezpieczniej, ale tez za każdym razem jak dziecko nie śpi to wymiotuje i nie da sie juz włożyć do fotelika. I co wtedy? Na silę? Stać i czekać aż przejdzie? Wieźć bez fotelika?
    Zdarza się niestety. I teraz już bym kupiła jednak przodem bo bezpieczniej przodem w foteliku niz ptzodem/tylem bez niego.
    Choć oczywiście wciąż upieram się ze Tylem bezpieczniej jednak nie w każdym przypadku niestety

    • admin
      | Odpowiedz

      Faktycznie, taka reakcja dziecka może być problemem. Rozumiem jednak, że dziecko od początku przewożenia w samochodzie wymiotowało? Pierwsze foteliki są montowane tylko tyłem do kierunku jazdy…Na pewno wypracowali już Państwo właściwy system. Z tego co zdążyłam się zorientować, na rynku dostępne są modele fotelików, które można montować i tyłem i przodem do kierunku jazdy. Być może jest to jakieś rozwiązanie…

  2. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Niestety a może stety, zalezy z które strony spojrzeć w pierwszym nie wymiotowalo.
    Dopiero w kolejnym ale też dopiero po jakimś czasie jeżdżenia. Wydaje mi się bo wtedy zbytnio nie zwracaliśmy uwagi, ze wczesniej za każdym razem spala. Dopiero jak bywały sytuacje ze nie spala lub budziła się wymiotowala.
    Niestety kupiliśmy drugi Tylem i meczymy się. Z wypracowanych systemow mamy to ze jedziemy tylko jak będzie spala i nie zatrzymujemy się po trasie.
    No i opanowalam do perfekcji szybkie wyciąganie z fotelika bo inaczej się dławic zaczyna ��

  3. Monia Gil
    | Odpowiedz

    wg mnie najwygodniejsze sa teraz te nowoczesne uniwersalne foteliki , że dziecko nie wyarasta bo zmienia sie wielkośc fotelika dostosowując do wzrostu dziecka. Teraz nawet jest taki od urodzenia do końca już czyli do ok 36 kilo – Graco Milestone
    Technika idzie do przodu żeby sprostać oczekiwaniom rodzicow, po prostu

Leave a Reply