Mamusiu, a Ty czego się wstydzisz?

with Brak komentarzy
Deszczowe przedpołudnie.
Siedzisz w centrum Warszawy, w stylowej herbaciarni. Rozkoszujesz
się wyborną, zieloną herbatą i zagryzasz lekko palącymi,
imbirowymi cukierkami
. Rozmawiasz z kilkoma innymi kobietami.
Każda z Was jest matką, każda jest zabiegana i pochłonięta swoją
codziennością. Ta krótka chwila przy herbacie, to być może Twój
jedyny relaks od kilku miesięcy
. Ale właściwie przyszłaś
tutaj nie po to by celebrować chińską herbatę czy się odprężać.
Więc po co?
Rozmawiasz z
dziewczynami, masz wiele pomysłów, snujesz plany, szukasz dróg ich
realizacji. Oprócz niewątpliwie ważnej, a może i najważniejszej
roli matki, jaką pełnisz, chcesz być kimś jeszcze. I właśnie o
to chodzi.
Kim jesteś, kobieto?
Dlaczego tu jesteś? Powiedz nam coś o sobie. Czego chcesz od
życia? Dokąd zmierzasz? Co Cię kręci? Co
Cię zachwyca? Co Cię motywuje? Co chcesz osiągnąć?
Tak wiele pytań. Proste
pytania. Trudne odpowiedzi.
Był czas, gdy wszystko
było łatwe. Kiedyś, w innej epoce, miałaś swoje cele, marzenia,
plany. Realizowałaś je lepiej lub gorzej. Tak jak umiałaś. Potem
urodziłaś dzieci. Macierzyństwo pochłonęło cały Twój czas,
całą Twoją energię, wszystkie Twoje zasoby. Twoje dotychczasowe
życie nagle się skończyło. Zeszłaś na dalszy plan. Teraz
liczą się Twoje dzieci.
Czy naprawdę tak
myślisz? Czemu tak mówisz? Czy Ty i Twoje potrzeby już nie
istniejecie? Jeśli Ty zapomnisz o sobie, to kto będzie pamiętał?
Myślisz, że ktoś zauważy i doceni, jak bardzo się poświęcasz,
rezygnując z własnego życia? A może tak jest Ci wygodniej?
Schować się za dziećmi, za obowiązkami, za gotowaniem? Może
właśnie to lubisz, tego chcesz od życia jako kobieta i tak jest Ci
dobrze. A może jednak nie do końca. Może chciałabyś coś
zmienić, ale nie wiesz co?
Czasami problemem jest
też wstyd. Wstyd się przyznać, nawet przed samą sobą, czego
chcemy, o czym marzymy. Boimy się odkryć, co kryje się w naszym
wnętrzu. Boimy się ośmieszenia przed innymi. Tego, że nasz
wizerunek na tym ucierpi. Że ktoś z wyższością sobie o nas
pomyśli. Że nas wyśmieje. Że nas to zaboli…
Wstyd to jest takie
właśnie uczucie
. Że będzie mi głupio, że ktoś się czegoś
o mnie dowie. Czegoś strasznego, w moim mniemaniu. Że przez to
zmieni sobie o mnie zdanie. Że zobaczy jaka naprawdę jestem. No
właśnie. Zobaczy mnie. Prawdziwą.
Tylko czy warto za
wszelką cenę utrzymywać jakiś swój obraz siebie w oczach innych
ludzi? Czy, jeśli pokażę komuś swoją prawdziwą twarz, a on
mnie wyśmieje, to czy ja na pewno chcę się zadawać z taką osobą?
Miej odwagę być
autentyczna.
A teraz wyobraź sobie,
że jesteś ze swoim dzieckiem na placu zabaw. Wszystkie dzieci bawią
się wesoło w piaskownicy. Robią babki, kopią dziury, obsypują
się piaskiem, śmieją się, dyskutują po swojemu… Tylko Twoje
dziecko stoi jakby z boku. Nieśmiało trzyma swoje wiaderko z
łopatką i zerka w stronę rówieśników, ale nie ma odwagi
dołączyć do zabawy.

– Widzę, że chcesz
się pobawić w piaskownicy. – Zachęcasz.
– Tak… – Odpowiada
cichutko Twoje dziecko.
– Może zbudujesz dziś
taki wielki, piękny zamek? Z dużą wieżą? – Roztaczasz przed
dzieckiem wspaniałą wizję.
– Nie wiem mamusiu.
Chyba się trochę wstydzę. – Wyznaje Twój skarb.
– Rozumiem. Ja też
tak czasem mam, że się wstydzę. – Odpowiadasz.
Mamusiu, a Ty czego
się wstydzisz?
  

Leave a Reply